Junior młodszy przegrał z Szamocinem

To nie był wielki mecz, tak jeśli chodzi o gospodarzy, jak i drużynę Sokoła Szamocin. Obie drużyny przez całe 80 minut meczu stwarzały niewiele okazji bramkowych. Wiele było niedokładności, ale rywal potrafił raz, skutecznie trafić do siatki.

 

Po przerwie, około 64 minuty zabrakło w polu karnym asekuracji i zawodnik Sokoła z bocznej strefy boiska z dość ostrego kąta mocnym strzałem po długim rogu dał zwycięstwo rywalowi.

 

Poloniści o ile jeszcze do przerwy mieli sytuację bramkową, to po zmianie stron nie stanowili żadnego zagrożenia dla przeciętnej drużyny Sokoła i mecz zakończył się wynikiem (0:1).

 

– Rywal był w naszym zasięgu i trzeba było to wykorzystać. Jeśli nie wygrać, to zdobyć choćby punkt. Niestety jeden poważny błąd przesądził o tym, że punkty jadą do przeciwnika. Pocieszające jest to, że pomimo, że nie był to nasz dobry mecz, to wytrzymujemy już kondycyjnie 75 minut, bo na początku sił starczało na godzinę gry. Zabrakło nam też doświadczenia i boiskowej mądrości, a rywal przeciętny, grający długą piłką. Niestety do tej gry się dostosowaliśmy – powiedział Przemysław Kowalski, trener Polonii.

 

Polonia 1912 Leszno – Sokół Szamocin 0:1 (0:0)

 

Polonia: Tobółka – Wancicki, Rogoziński, Królikowski, Nosow – Tonkiewicz, Matuszewski (Goryniak), Grybczyński (Szczepaniak), Karolczak, Jarożek (Nowaczyk) – Rybarczyk