Nie tak miało być

Jednak wróćmy do sobotniego spotkania w Rawiczu, gdzie mecz mógł się dla nas rozpocząć kapitalnie, lecz brakowało skutecznego wykończenia akcji. Gdy nadeszła 12 minuta meczu na strzał z dystansu zdecydował się Dorian Nawrot i gospodarze objęli prowadzenie. Ta bramka dodała wiatru w żagle podopiecznym Jerzego Radojewskiego, którzy kilka razy groźnie atakowali naszą bramkę, lecz za każdym razem lepszy był Jakub Krzyżostaniak. A gdy nadeszła ostatnia minuta pierwszej połowie po strzale głową naszego zawodnika bramkarz Rawii na raty, ale skutecznie obronił i pierwsza część zakończyła się prowadzeniem miejscowych.

Po zmianie stron Rawiczanie cofnęli się i szukali swoich okazji z kontry, a Poloniści próbował przebić się przez dobrze ustawioną defensywę rywali. Dopiero w 75 minucie na strzał z „szesnastki” zdecydował się Łukasz Gryziecki i piłka po dłuższym słupku wpadła do bramki. Radość z gola była ogromna, lecz krótka. Bo pięć minut później źle zachował się nasza golkiper, który piłką uderzoną z rzutu wolnego wybił przed siebie, gdzie stał Wojtek Bzdęga, który z zimną krwią dał znowu prowadzenie Rawii. Po tym golu nie mając nie do stracenia podopieczni Waldemara Jędrusiaka, rzucili się do ratowania chociażby remisu. Jednak pomimo wielu starań wynik nie uległ zmianie i to gospodarze mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

 Bramki:

1:0 Nawrot (12′)
1:1 Gryziecki (75′)
2:1 Bzdęga (80′)

Polonia: Krzyżostaniak – Krawczyk, Bugzel, Lokś, Jęsiek, Glapiak, Płocharczyk, Gryziecki, Ceglarek, Borowczyk, Pijanowski