W prostocie siła

Proste i sprawdzone sposoby wystarczyły Farmutilowi Orkanowi Śmiłowo do odniesienia zwycięstwa nad Stainer Polonią Leszno. Przyjezdni triumfowali 2:1.

Pierwsza połowa sobotniej konfrontacji nie była wypakowana w kunsztowne zagrania zarówno po stronie gospodarzy jak i gości. Nieco więcej pozytywów można było powiedzieć o grze i zaangażowaniu śmiłowian. Potwierdzeniem tych słów okazała się bramka Jędrzeja Wiśniowskiego z 24 minuty. Szans na wyrównanie po stronie gospodarzy było niewiele. Najlepszą z nich tuż przed przerwą zmarnował Przemysław Kowalski, którego strzał głową minął słupek bramki strzeżonej przez Kamila Czaplę.

Niewiele zmian w szeregach leszczynian przyniosła przerwa. Z białej na czarną zmieniła się jedynie czapka na głowie trenera Jędrzeja Kędziory, która prawdopodobnie miała przynieść gospodarzom nieco szczęścia. Fortuna uśmiechnęła się do miejscowych dopiero w 72 minucie. Podanie Kacpra Robaczyńskiego na gola zamienił Damian Nowak. W tym momencie w kuluarach mówiło się, że sprawa zwycięstwa jest jak najbardziej otwarta. Jednak zadowolenie na twarzach miejscowych reporterów, ekspertów i działaczy bardzo szybko zniknęło. Na ponowne prowadzenie Farmutil Orkan już w 75 minucie wyprowadził Piotr Ginda-Kopeć. Od tego momentu do frontalnego ataku ruszyli gospodarze. Starania biało-czerwonych nie przyniosły jednak kolejnych bramek, dzięki czemu z pierwszej ligowej wygranej na terenie rywala cieszyć mogli się piłkarze z północy wielkopolski. Farmutil Orkan Śmiłowo zwyciężyli w Lesznie 2:1.

Stainer Polonia Leszno 1:2 Farmutil Orkan Śmiłowo
24′ Jędrzej Wiśniewski
72′ Damian Nowak
75′ Piotr Ginda-Kopeć

Foto:
leszczynskisport.pl
elka.pl
leszno.naszemiasto.pl

(tekst i foto: leszczynskisport.pl)