W Słupcy bez bramek

Polonia była groźniejsza, ale nie miała szczęścia. Już w I połowie dwa razy w słupek trafił Płocharczyk. Świetną sytuację miał też Pawlicki, któremu po wrzucie piłki przez Koniecznego zabrakło metra, by przyłożyć nogę do piłki i pokonać bramkarza SKP.

Jednak najlepszą sytuację w samej końcówce spotkania miał Patryk Gendera, który otrzymał półgórną piłkę, mając przed sobą jedynie bramkarza miejscowych. Nie wiedział jednak jak się zachować. Piłka prześlizgnęła się po tułowiu napastnika gości i ze 100-procentowej sytuacji wyszły przysłowiowe nici.

Rywal też starał się groźnie kontrować, szczególnie po przerwie, kiedy dwa razy leszczynianie przysnęli, ale na szczęście skończyło się na strachu.

Przeciwnik grał bardzo fizyczną piłkę. Pod tym względem górował nad nami. My preferujemy bardziej techniczną piłkę, ale dzisiaj było o to ciężko. Murawa nie była w najlepszym stanie, a sędzia pozwalał na grę na pograniczu faulu. Często przez to moi piłkarze lądowali w parterze, ale sędzia już przed meczem oznajmił, że na taką fizyczną, twardą grę będzie pozwalał. Na pewno nie jestem rozczarowany. chłopacy bardzo się starali. Stworzyliśmy groźniejsze sytuacje bramkowe, ale niestety się nie udało. Gramy dalej, nie załamujemy rąk po tym remisie – powiedział Waldemar Jędrusiak, trener Polonii 1912 Leszno.

Warto dodać, że w tym meczu debiut w drużynie seniorów zaliczył Tomasz Zawidzki urodziny w 1999 roku.

SKP Słupca – Polonia 1912 Leszno 0:0

Polonia: Szczerbal – Kowalski, Lokś, Bugzel, Konieczny (86 Ramota) – Glapiak, Jęsiek, Pawlicki (60 Gendera), Płocharczyk, Krawczyk (80 Zawidzki) – Marciniak (76 Wydmuch)